Sama w to nie wierzę, ale właśnie skończyłam to ff. *dumna jak paw* xD Na początku byłam z niego dumna, stwierdzając, że to moja chyba najlepsze dotychczasowe dzieło, ale to, co robiłam pod koniec... Można podsumować tym gifem. Serio, pisałam to i tak wyglądałam przy pisaniu. Ale mówi się trudno. W sumie to możecie napisać w komentarzu, co było nie tak, a co było fajne, będę bardzo wdzięczna. xD I może pomoże mi to lepiej napisać resztę tego twórczego cyklu o Infinite (czyli Jesień, Zimę i Wiosnę). I nie wiem, co mądrego jeszcze mam napisać oprócz tego, że całej Waszej trójce dziękuję - czyli Alex, Dziinie i Reiko, bo tylko Wy to czytałyście i Wam to dedykuję (chociaż nie wiem, czy sobie tego życzycie, ale trudno xD). Śmiesznie się też złożyło, bo akurat dziś blog "osiągnął" 1002 wyświetlenia. o_O Jestem w szoku, serio. Tak często tutaj klikałyście? xD No, tak czy siak, bardzo Wam dziękuję. Reiko i Dziinie za komentarze, a Alex za to, że sama pisze o Infinite i nie czuję się samotna. :D
Ale mi monolog z tego wyszedł... no, ale cóż, to taki podsumowujący monolog, więc. xD Mam nadzieję, że Wam się bardziej to ff spodobało niż mnie, i że będziecie to miło wspominać, i że będziecie tęsknić za nierozgarniętym Miki i wrednym Maknae, i że dalej będziecie czytać moje wypociny, i w ogóle ckliwo się zrobiło, jakbym co najmniej z tego bloga odchodziła *facepalm* xD Dobra, zapraszam do czytania, dziewczynki. A jakby ktoś tu przypadkiem jeszcze wpadł i to przeczytał, to też się nie obrażę za komentarz. ^^
Dla Alex, Dziiny i Reiko <333
